W zamożnym miasteczku w stanie Connecticut, gdzie ludzi zwykle zaprząta, w czym i z kim będą widziani, Violetta wolałaby wcale nie być widziana. Ją zaprząta raczej pozorowanie perfekcji - dokładne ściąganie długich rękawów, żeby zakryć siniaki; żeby nikt nie dowiedział się, jak mało wspólnego z doskonałością ma jej życie.
A tu nagle, ni stąd, ni zowąd, pojawia się miłość i zmusza ją do potwierdzenia swojej wartości - za cenę ryzyka ujawnienia straszliwej tajemnicy, którą desperacko ukrywa.
Hej wszystkim!
Więc w temacie tego opowiadania mam nadzieję, że jesteście zaciekawieni.
Wiem, że trochę mało, ale nie mam za bardzo doświadczenia w pisaniu bloga
Postanowiłam, że rozdziały będą się pojawiać w każdą sobotę :)
Ps. Za tydzień mnie nie będzie, ponieważ jadę na obóz, a podejrzewam, że nie będzie tam internetu i, że nie będę miała czasu
Żeby się nie rozpisywać ... Do zobaczenia ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz